Agencja reklamowa
tworzenie stron www
Hosting www
hosting www
|
hosting www
Załóż darmowego bloga
Znajdź kwaterę na wakację
Załóż darmowego bloga
Portal o modzie
Portal windykacyjny

Postanowienia, ktore musze wykonać :

12 lipiec 2010. Autor: danny

Postanowienia :

Dorota:

·         Nie być zazdrosnym

·         Być miłym

·         Nie schodzić na niewygodne tematy

·         Postarać się odbudować stały kontakt jeśli to możliwe

·         Dbać o Oskarka

·         Niestety, ale starać się żyć bez niej L

·         Inne dziewczyny? Niestety, ale może właśnie to jest recepta na szczęście

Praca :

·         Poważnie rozważyć otwarcie w soboty

·         Porozmawiać z Bartkiem o przyszłości

·         Zainteresować się drabinkami śniegowymi

·         Posprzątać biuro i częściej dbać o halę

·         Utrzymywać kontakty

·         Większa reklama (baner na busie na ulicy?)

 

Dom :

·         Klima

·         Porządek (po prostu częściej pilnować)

·         Wiecej używać konsoli

·         Więcej czytać

·         Kupić porządnego diva (i oglądać więcej filmów)

·         Wiecej czasu na rozmyślenia na blogu

 

Zdrowie :

·         Vitiligo (naświetlenia itp.)

·         Dieta

·         Wątroba leki

·         Siłownia

·         Łykać magnes i witaminy

·         Przestać pić piwo bez okazji

·         Alergia – zrobić coś z tym gównem

 

Przyjaciele :

·         Postarać się ich zrozumieć

·         Nie dawać sobą manipulować – mieć własne zdanie

·         Spędzać wolny czas jak chcę – nie oglądać się na innych i nie przejmować się opinią innych

·         Porządnie się zastanowić czy chcę tyle czasu spędzać sam

 

Rodzina :

·         Nie obrażać Mamy, Magdy

·         Trzymać twardo Kevina jeśli chodzi o sprawy leasingu

·         Jeśłi tylko będzie coś nie tak – pilnować Ruffina

·         Odwiedzić wreszcie babcię

·         Wybrać się do Rafała(może nawet na zimę)

·         Zamykać mieszkanie, żeby się nie krecili

Finanse :

·         Max. Na miesiąc 2 000 zł

·         Starać się odłożyć na prezent dl rodziców

·         Karma dla Oskara ( co miesiąc)

Samochód, uniór itp. :

·         Myć samodzielnie auto

·         Kupić wreszcie buty

·         Dbać o fryzurę (przy okazji zastanowić się czy w ogóle warto)

·         Często sprawdzać auto

·         Ubierać się bardziej wyjściowo – dojrzalej

·         Farbować siwe włosy???

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze (0) »

kod

16 czerwiec 2010. Autor: danny

6a40f2c2cae5be96868eeaa29ee6e407

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze (0) »

Wstając rano myśle o tym, że chetnie bym się teleportował na koniec dnia

15 czerwiec 2010. Autor: danny

Tak jak w tytule. Wstyd się przyznac , ale majac 26 lat nie widze sensu swojego zycia. Oczywiście jest to spowodowane tym , ze nie mam na tym swiecie nikogo komu by na mnie zależało i kto bylby dla mnie osoba, która wiem ze jest mi najblizsza. Czuje to , ze wlasnie tego mi brakuje. Odkrylem to , gdy była przy mnie Dorota i czulem ze mam dla kogo zyc. Bez niej i bez przyjaciol a także (co tez jest wazne) bez jakichkolwiek celow zyciowych czuje się tworem bezużytecznym i bezcelowym. Czasami zastanawiam się co czuja upośledzeni umysłowo ludzie. Calkiem możliwe ze sa najszczęśliwszymi ludzmi na swiecie. Bo właściwie jak nie spojrzysz na takiego człowieka to on jest uśmiechnięty. Poza tym im się jest głupszym to chyba ma się mniej zmartwien. To nie jest poparta zadnymi dowodami teoria. Tak po prostu mi się wydaje.

Kiedy wiec budze się rano żeby pojsc do pracy i zaczac nowy dzien mam przedziwne odczucia. Zastanawiam się zawsze na ulamki sekund przed podniesiem swojego ciala z lozka czy nie lepiej byloby zostac caly dzien w takiej pozycji w jakiej się obecnie znajduje. No bo po co wstawac , jesc sniadanie, jechac w tych nieszczesnych korkach, uzerac się z brudnymi budowlancami , dumnymi z siebie pracownikami , jesc obiad, robic dobra mine do zlej gry jak ktos opowiada kawal itp? To prowadzi do jednego najważniejszego w tym temacie wniosku – nie mam powodu żeby wstawac. Nie mam celu dla którego to wszystko bym robil.

Jakies 2 miesiace temu postanowiłem zmienic samochod. Do tej pory jeździłem malym hatchbackiem który jednak z racji często wykorzystywanego przez mnie jako srodek transportu dla czegos większego przestal być praktyczny. I jak postanowiłem tak zrobiłem. Po 3 tygodniach publikacji ogłoszenia sprzedałem moja toyote corolla 2,0 d4-d. W sumie to fajne autko było i trzeba przyznac ze naprawde tak jaka ma opinie takie jest – bezawaryjne. Z racji ze b lubie samochody to stwierdziłem ze wezme kredyt i kupie sobie jakis lepszy samochod (oczywiście w granicach moich możliwości) . normalnie nie lubie się otaczac gadzetami czy markowymi ciuchami. Samochody to wyjatek – lubie i znam się na nich. I tak postanowiłem zakupic samochod marki BMW.Nie moja wina ze ta marka ma taka zla opinie, to naprawde swietne samochody, szczególnie pod względem technologicznym. Myslalem ze to jest jakis mój cel , cos co będzie mnei napędzać żebym pracowal, staral się zarobic na to auto i !UWAGA! przelal na nie swoja milosc. Bo jak już pisalem ja musze mieć kogos kto będzie mnie kochal ale także kogos dla kogo ja będę zyl. Oczywiście nie zwariowałem (jeszcze) i wiem ze ot tylko kupa blachy z silnikiem i cala reszta osprzętu ale lepszy taki samochod niż nic. Coprawda jeszcze nie mam tego auta ale już wszystko zostalo przeze mnie dopiete na ostatni guzik. Wlasnie dzisiaj przychodzi do mnie kurierem umowa leasingowa do podpisania. A ja coraz bardziej się zastanawiam czy to będzie w ogole ten odpowiedni cel. Mam nadzieje ze tak bo mimo to z decyzji się nie wycofam. Może za jakies 3 tygodnie będzie mi się chcialo wstac rano z lozka i nie będę miał mysli o tym ze jeśli tylko by się dalo to chetnie przeniosl bym się do godziny 22:30 kiedy to klade się spac. Ech…podczas snu to Zycie jest duzo fajniejsze.

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze (0) »

Ludzie, ktorzy sa najgorsi

15 czerwiec 2010. Autor: danny

                Zastanawiam się często czy to nie jest tak ze ludzi na tym swiecie jest za duzo. Ze przez to ze nas jest Az tylu to większość z nas to przecietniaki . Grupa ludzi przeciętnych jest ogromna. Oczywiście, każdy jest wyjatkowy , ma indywidualne rysy twarzy, linie papilarne, kod DNA, strukture wlosa itp. Itd. Ale to tylko suche dane , które kompletnie nic nie zmieniaja w teorii ze my jesteśmy jedna wielka masowka. Do tego dochodzi to ze np. w takich Chinach zyje o ile dobrze pamiętam ponad miliard ludzi. Ok. 90% z nich zyje na bardzo niskim, wrecz glodowym poziomie zycia. Dla przykładu w takim Monaco zyje może z 0,05% tego co w Chinach czyli naprawde niesamowicie duza roznica w populacji.  

Gdybysmy wysadzili w powietrze około miliona Chinczykow to założę się ze nie było by Az takiej afery jak wysadzenie calego księstwa Monako. Tymczasem wśród tego miliona Chinczykow mogl być ktos wybitny – pilkarz, pisarz, piosenkarz, genialna rezyserka albo po prostu ktos o pieknym otwartym sercu. Po prostu Chinczykow jest Az tylu ze traktuje się ich jak jeden wielki klon (mysle ze duzo na niekorzyść Chinczykow wpływa to ze oni faktycznie dla ludzi kultury zachodniej wyglądają bardzo podobnie do siebie-widze to po sobie) jednego i tego samego Chinczyka. Ludzie maja wyobrażenie ze na 100 Chinczykow trafi się 100 takich którzy potrafia tylko i wyłącznie jesc ryz i szyc spodnie dla zachodnich marek. Wg. mnie oni sa tak samo uzdolnieni jak my a może nawet bardziej… .

                Wracajac do początku postu to pamiętam kiedys na studiach miałem zajecia z bardzo znaną P. Profesor , która zaczela nagle mowic o tym ze wg. niej ludzkość powinna się wzorowac na malpach i eliminowac najsłabsze jednostki ze swojego środowiska. Tak nawiasem mówiąc nie wiedziałem ze malpy tak robia no ale to inna bajka. Dosyc spore było zdziwienie słuchaczy, w tym moje, na slowa kogos kto sila rzeczy wzbudzal podziw i był autorytetem. Wtedy potraktowaliśmy to jako zart.

                Teraz zastanawiam się nad tym coraz powazniej. Oczywiście nie chodzi mi o eliminowanie ludzi tak jak Hitler eliminowal Zydow. Bron Boze. Zmierzam raczej do tego ze naprawde klasa nie tyle srednia (nie chodzi o zarobki tylko o umiejętności, poziom inteligencji itd.) jest przeogromna.  Wlasciwie to nie klasa srednia a ta najnizsza.  Gdy patrze na swoje Zycie, dokonania, Ew. sukcesy to dochodze do wniosku ze nie mam z czego być dumny. Ze jestem przedstawicielem wlasnie takiej klasy nazwijmy ja „ partaczy „ . Co ciekawe można być partaczem ale uważać się za kogos duzo lepszego. I takich ludzi zawsze podziwiałem – potrafili zawsze być dumni z siebie mimo ze nie mieli absolutnie zadnych powodow do takiego samozadowolenia.

                Partaczem jest w moim rozumieniu osoba , która za co się nie zabierze to generalnie prędzej czy pozniej to spieprzy. Ja na przykład w swoim zyciu spieprzylem prawie wszystko co się dalo. A to czego jeszcze nie spieprzylem mam wrazenie ze jeszcze spieprze. Może to wina wychowania a nie braku konkretnych uzdolnien? Nie wiem. W każdym bądź razie przychylam się raczej do braku uzdolnien.  Wydaje mi się ze na moim miejscu kazda inna osoba poradzilaby sobie o niebo lepiej. A ja na miejscu kogos innego dalej bylbym partaczem… .

                Na osłodę sam sobie dodam ze to nie jest kwestia tego ze na swiecie ludzi jest za duzo. Mysle ze partactwo wśród ludzi było zawsze bo to tylko kwestia statystyki – zawsze na jakas ilość urodzen trafi się ktos wybitny i tak samo ktos do dupy. Niestety tylko im nas wiecej jest tez coraz wiecej partaczy. Takich jak ja.

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze (0) »

Po co mi w ogole ten blog?

14 czerwiec 2010. Autor: danny

Jakby sie zastanowic to zalozylem bloga majac swiadomosc ze najprawdopodbniej nikt go nie przeczyta. Pisze go sam dla siebie zeby wlasne problemy przedstawic przed chyba wyimaginowana osoba.  Zyjacego czlowieka zastepuje mi internet.

Pisze to tutaj bo zawsze to lepiej niz pisac na kartce papieru, zeszycie czy innej rzeczy, ktora dodatkowo jest narazona na znalezienie jej przez osoby postronne i powiazanie zapiskow ze mna. A ja chce zeby moje problemy byly moimi problemami a nie moimi oraz jeszcze kogos. Oczywiscie blog jest ogolnodostepny ale nawet jesli ktos wejdzie na bloga to chociaz jestem w tym internecie anonimowy - a to jest wazne. Moze nawet lepiej ze jest ogolnodostepny? Moze mi ktos pomoze? . Nie wiem… moze ten blog to jednorazowy wybryk? ciezko mi ocenic czy bede wytrwaly w prowadzeniu takiego dziennika. w kazdym badz razie teraz czuje taka potrzebe - jest mi zle, mam problemy osobowosciowe i do tego naprawde mocno zagubilem sie w tym wszystkim co mnie otacza. Jedyne co mi przychodzi do glowy to wylac cale swoje smutki na papier(ekran) - spisac to sobie i wtedy przemyslec. Po prostu w zyciu jestem taki samotny ze… MOJ DROGI BLOGU - JESTES CHYBA MOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM :(.

Kategorie: Bez kategorii | Komentarze (0) »